| |

Wykazanie zgodności normy z ustaleniami badań socjologicznych

Wydaje się, że rzecznik mniej liberalnej od szwedzkiej pedagogiki seksualnej lat 1960 -1970 znajdzie w tych słowach duńskiego eksperta dość dowodów na to, iż wczesne rozpoczynanie życia płciowego szkodzi obu partnerom, a tym samym jest sprzeczne z podstawową zasadą „nie- szkodzenia bliźniemu”, przyjętą przez Boetiusa, który jednak dochodzi do wniosku odwrotnego niż Hertoft. Jak wspomniano, sam Boetius zmienił swój pogląd w 1974 r. Nie wynika z tego bynajmniej, że przy „nienaukowym” charakterze takiego postępowania samo ustalanie w ten sposób norm moralnych jest niedopuszczalne. Przeciwnie, wydaje się, że jest to główna droga, na której można w ogóle do norm dochodzić, tylko że postępowanie takie nie spełnia warunku bezsporności oraz nie daje możności przekonywania, iż taka, i tylko taka, norma jest słuszna oraz daje się logicznie uzasadnić. Wszystko bowiem zależy od interpretacji przyjętych wcześniej wartości naczelnych i zasad podstawowych, które uznało się za nie wymagające dowodzenia.

Wykazanie zgodności normy z ustaleniami badań socjologicznych, socjomedycznych itd. jako podstawa uznania jej słuszności Jest to najczęściej stosowany sposób „unaukowienia” etyki seksualnej, którą współcześnie czyni się podstawą wychowania seksualnego. Postępowanie może być tutaj zresztą dwukierunkowe: albo normę się uzasadnia, wykazując, iż pokrywa się ona z praktyką większości ludzi, lub też uzasadnia się jej słuszność i potrzebę wykazując, iż praktyka ludzi ewoluuje w kierunku sprzecznym z tym, jaki za słuszny uważa autor akceptujący daną normę. Oto np. Boetius (1971), uzasadniając wysoką wartość szczęściodajną seksu, utożsamianą z przeżywaniem orgazmu,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *